Ubytek lodu w południowej części Półwyspu Antarktycznego
Agency

CryoSat wykrył nagły ubytek lodu na Półwyspie Antarktycznym

08/06/2015 340 views 2 likes
ESA / Space in Member States / Poland

Misja ESA wykryła, że wcześniej stabilny rejon Antarktyki zaczął gwałtownie tracić swoją pokrywę lodową.

Odkrycia dokonał zespół naukowców z Uniwersytetu w Bristolu w Wielkiej Brytanii. Badanie pokazuje, że od 2009 roku wiele lodowców w południowej części Półwyspu Antarktycznego, choć nic na to wcześniej nie wskazywało, zaczęło tracić około 60 km3 lodu rocznie,

przez co region ten ma obecnie jeden z największych wkładów w podnoszenie się poziomu mórz na Antarktydzie. W ciągu ostatnich 6 lat półwysep oddał do oceanu 300 km3wody, niektóre z lodowców na wybrzeżu kurczą się nawet o 4 metry rocznie.

Do roku 2009 750-kilometrowe południowe wybrzeże Półwyspu Antarktycznego nie wykazywało żadnych zmian.

„Zdaje się, że około roku 2009 topnienie lodowców i lądolodu przekroczyło punkt krytyczny powodujący gwałtowny ubytek lodu”, wyjaśnia dr Bert Wouters z Uniwersytetu w Bristolu, kierownik badań.

„Jak na ironię: ponieważ wcześniej południowa część półwyspu nie wykazywała zmian, jest ona raczej słabo poznana w porównaniu do innych regionów Antarktyki”.

Utrata lodu powoduje zmiany w polu grawitacyjnym
Utrata lodu powoduje zmiany w polu grawitacyjnym

Badanie obejmuje pięć lat pomiarów wykonywanych przez „lodową” misję ESA, CryoSat. Wykorzystywała ona nowoczesny radarowy wysokościomierz do dokładnego pomiaru zmian wysokości lodu, co pozwoliło naukowcom niezwykle precyzyjnie zmierzyć jego objętości.

Ubytek lodu w tym regionie był tak duży, że satelita GRACE, należący do NASA, wykrył nawet niewielkie zmiany w ziemskim polu grawitacyjnym.

„Zaskoczył nas fakt, że tak wiele lodowców na tak dużym obszarze nagle zaczęło tracić lód. Pokrywa lodowa zareagowała na to bardzo szybko. W ciągu kilku lat dynamika zmian zupełnie się zmieniła”, mówi Wouters.

Modele klimatyczne pokazują, że tak nagła zmiana nie może być wyjaśniona zmianami w opadach śniegu czy w temperaturze powietrza. Zespół przypisuje szybkie ubywanie lodu ociepleniu oceanów.

Wiele lodowców w tym regionie tworzy szelfy lodowe unoszące się na wodach oceanu i dociskające lód leżący niżej, przy gruncie. Spowalnia to spływanie lodowców do oceanu.

Play
$video.data_map.short_description.content
Cofanie się linii styku lądu z dnem oceanu
Access the video

Jednak w ostatnich dekadach, na skutek ocieplenia klimatu i ubytku warstwy ozonowej, na sile przybrały zachodnie wiatry okrążające Antarktykę. Powodują one spychanie ciepłej wody z Oceanu Południowego w kierunku bieguna. Tam podmywa on lodowce i topi szelf.

Szelf w tym regionie stracił niemal jedną piątą swojej grubości w przeciągu ostatnich dwóch dekad, powodując zmniejszenie się ochronnego wpływu na lodowce. Niepokój naukowców budzi to, że wiele lodu tworzącego południowy Półwysep Antarktyczny znajduje się pod poziomem morza, w głębi półwyspu. Oznacza to, że cofający się lodowiec oddaje miejsce ciepłej wodzie, która topi go i wymywa jeszcze bardziej

„By znaleźć dokładną przyczynę tych zmian, koniecznie jest zebranie większej ilości danych. Określenie, jak długo jeszcze będzie trwało kurczenie się lodu, wymaga dokładnej znajomości geometrii szelfu, topografii dna oceanicznego, grubości lądolodu i prędkości spływu lodowców”, wyjaśnia Wouters.

Badanie zostało opublikowane 21 maja 2015 r. w magazynie Science.

.

Related Articles

Related Links