Gotowi na Czerwoną Planetę
W tym tygodniu misja ExoMars będzie miała jedną szansę, aby zostać przechwyconą przez pole grawitacyjne Marsa. Sondy oraz sterujący nimi kontrolerzy lotu są gotowi na przybycie do celu.
ExoMars Trace Gas Orbiter to wieloletnia misja, która ma zbadać występowanie w atmosferze marsjańskiej metanu i innych śladowych gazów, które mogą wskazywać na potencjalne zjawiska biologiczne lub geologiczne.
Statek-matka ważący 3,7 tony przewozi 577-kilogramowy lądownik Schiaparelli, który przetestuje technologie kluczowe dla przeprowadzenia przez ESA misji łazika w 2020 roku.
Obie sondy już prawie zakończyły podróż liczącą 496 milionów kilometrów i obecnie trwa krytyczny etap: w niedzielę 16 października nastąpiło oddzielenia się lądownika, a w środę 19 października czeka nas wejście w atmosferę i lądowanie, gdy w tym samym czasie orbiter rozpocznie okrążanie planety.
„Obecnie lecą z dużą prędkością i znajdują się na kursie kolizyjnym z Marsem. Jest to właściwe dla lądownika, który pozostanie na tej trajektorii, aby wykonać kontrolowane lądowanie”, mówi dyrektor lotu Michel Denis w centrum kontroli lotu w niemieckim Darmstadt.
„Jednak aby statek-matka wszedł na orbitę, musieliśmy wykonać mały, ale istotny manewr 17 października, tak aby statek nie zderzył się z planetą. Następnie w odpowiednim momencie 19 października sonda musi odpalić silniki na 139 minut, aby wyhamować i wejść na orbitę”.
„Mamy na to tylko jedną szansę”.
Kontrola misji w czasie rzeczywistym
Po miesiącach intensywnych symulacji zespół przeszedł na całodobową pracę zmianową „w czasie rzeczywistym” i obecnie pracuje w głównej sali kontroli.
Zespół kontrolował separację pojazdów, która miała miejsce w niedzielę o 16:42 CEST, a 12 godzin później przeprowadził manewr wyrównawczy, który pozwolił uniknąć zderzenia z Marsem. W środę o 15:05 CEST będzie nadzorował główne odpalenie silnika.
Ostatnia korekta kursu przed dolotem została wykonana 14 października o 10:45, zapewniając ustawienie sondy na właściwej trasie przed separacją i dolotem. Odpalanie systemu napędowego nieznacznie zmieniło prędkość – zmiana o 1,4 cm/s była wystarczająca dzięki serii wcześniejszych bardzo dokładnych korekt wykonanych w lipcu i wrześniu.
Access the video
„W tym tygodniu wgraliśmy polecenia, które w pełni naładują baterie lądownika oraz przygotują system przetwarzania danych na orbiterze, przygotują też systemy zasilania i napędu na separację i późniejsze wyrównanie trajektorii”, mówi manager operacji sondy Peter Schmitz.
„W następnym tygodniu, tuż przed wielkim odpaleniem silnika, wprowadzimy sondę w specjalny tryb pracy, aby zminimalizować wszelkie ryzyko, że awaria na pokładzie zakłóci odpalenie silnika, które bezwzględnie musi odbyć się we wskazanym czasie, aby sonda weszła na orbitę”.
Kontrola lotu ma zapewniony trwający codziennie przez kilka godzin czas komunikacji z ExoMars dzięki stacjom naziemnym ESA i NASA, które dostarczą główne i zapasowe połączenia danych, zwłaszcza w najbardziej kluczowych momentach.
Kontrola lotu ma zapewniony trwający codziennie przez kilka godzin czas komunikacji z ExoMars dzięki stacjom naziemnym ESA i NASA, które dostarczą główne i zapasowe połączenia danych, zwłaszcza w najbardziej kluczowych momentach.
Ziemskie przygotowania dla misji marsjańskich
Przygotowania do przylotu do Marsa obejmowały lata wytężonej pracy zespołów z różnych państw członkowskich ESA we współpracy z ekspertami z europejskiego przemysłu.
Kontrola lotu jest właściwie „zespołem wielu zespołów” obejmujących specjalistów z takich dziedzin jak operacje lotu, dynamika lotu, stacje naziemne czy oprogramowanie. Współpracują oni blisko, aby operować obecną flotą pojazdów kosmicznych oraz jednocześnie rozwijać systemy i procedury dla przyszłych misji ESA, takich jak BepiColombo, Solar Orbiter czy Juice.
Kontrola lotu w Darmstadt nadzoruje również sondę Mars Express – pierwszą misję marsjańską ESA, która dotarła do Czerwonej Planety w 2003 roku. Rejestrując sygnały z Schiaparellego podczas lądowania, będzie ona odgrywała istotną rolę podczas przybycia sond ExoMars.
„Analizując szerokie doświadczenie naszych zespołów zebrane podczas misji międzyplanetarnych takich jak Mars Express, Rosetta czy Venus Express oraz po przeprowadzeniu wielu symulacji, jestem przekonany, że uda się wprowadzić sondę na orbitę Marsa”, mówi Rolf Densing, dyrektor operacji ESA.
„Sonda jest w świetnym stanie, zespoły są gotowe zająć się badaniami Marsa, a my oczekujemy bezproblemowego przylotu w tym tygodniu”.